Language   

Betonowe pieczęcie

Mirosław Bzdyl
Language: Polish

List of versions


Related Songs

Umschlagplatz
(Stormy Six)
Idzie żołnierz borem lasem
(Anonymous)
װײַל איך בין אָ ייִדעלע
(Yankele Hershkovits [Yankele Hershkowitz] / יאַנקעלע הערשקאָװיץ)


[2014]
Testo rap di Mirosław "Wirus" Bzdyl
Dall'album "60 Kilo Wersów"

Coro: Joyful Voice
Chitarra: Andrzej "Pudel" Bieniasz
Chitarra acustica: Tadeusz Woźniak
Bass: Wojciech "Guma" Gulis
Tastiere: Adam Drzewiecki
Tromba: Dominik "Chet" Mietła
Produzione: Adam Drzewiecki
Mix: Adam Drzewiecki
Mastering: DJ 600V

Il brano esce nella 71 anniversario della liquidazione del ghetto di Cracovia (1943). È una colaborazione fra artisti locali delle diverse generazioni ed estrazioni. Nel pezzo viene utilizzata la canzone di Tadeusz Woźniak (già presente nel sito), "Zegarmistrz światła", con parole scritte a suo tempo da Bogdan Chorążuk (1972). Il titolo tradotto - "Sigilli di cemento".

http://img.youtube.com/vi/yB5hixcfVgw/0.jpg

[[http://rap-klip.pl/portal/wp-content/uploads/2014/03/Wirus_Betonowe_pieczecie_premiera.png|http://rap-klip.pl/portal/wp-content/uploads/2014/03/Wirus_Betonowe_pieczecie_premiera.png]

Testo trascritto all'orecchio da YT
Siedemdziesiąt lat historii
Krew ściągnęła do jądra
Tylko drzewo na wzgórzach
Wie ile tu leży ofiar
Parę kroków stąd
Villa Amona Götha(1)
Kata getta,
Które mało kto pamięta
Wystawiona na sprzedaż
Z...(?)
„Listy Schindlera”(2)
Jej piwnice pełne łez
Tych, których dusze pożerał
Jeźdźcy Apokalipsy(3)
Pójdźmy ich śladem
Gdzie kolbami karabinów
Załatwiali sprawę
Ich ofiary, jak my
Miały wiarę w ludzkość
Nie wiedzieli, że
Zmierzają łąką w uskok
Wyobraź sobie, że przychodzą
Dzisiaj do sąsiada
Wywarzają drzwi, strzelają
Siedź, nie przeszkadzaj
Popatrz na dziecko kumpla
Teraz pomyśl leży martwe
Krew spływa w twym kierunku
Oni gwałcą jego matkę
Prowadzeni nocą
Mrok przyciągał jak magnes
Jedynym świadkiem księżyc
Tylko on znał prawdę
Znika świat, który znasz
Znika widmo jutra
Jutro? Nie ma jutra
Ktoś je ukradł
W maju rosną tu kwiaty
Piękne, jak twarze kobiet
Dla których smutny koniec
Miała ta opowieść

Zostaną po nas
Betonowe pieczęcie
Śmierć nie jest zła
Jeśli życie było piękne
Tym, których życie
Było piekłem
Zapalę znicz jak płomień
Na wietrze, uklęknę

Zostaną po nas
Betonowe pieczęcie
Śmierć nie jest zła
Jeśli życie było piękne
Tym, których życie
Było piekłem
Zapalę znicz jak płomień
Na wietrze, uklęknę

Budzi mnie słońce
Lipcowego poranka
To samo słońce
Budziło ich w barakach
Każda kolejna rozmowa
Była jak spowiedź
Bo to słońce
Mogło nigdy nie zajść
Nad Płaszowem(4)
Gdy budzi mnie świt
Obok wszystko, co kocham
Parę pięter w dół
Ból zaklęty w prochach
Winda do przeszłości
Wsiadam niechętnie
Poziom minus dziewięć
Obóz, witamy w piekle
Na szczęście dla mnie
To tylko introwersja
Ich, codziennie budził
Sen szaleńca
Pamiętaj, kiedy stoisz biernie
Prowokujesz zło
Jakbyś wyciągał pistolet
Przymierzał sobie w skroń
Kiedy przyjdzie ten dzień
Chcę spoglądać w błękit
Wspomnieć uśmiech ukochanej
Lekkość jej sukienki
Wierzę, że tak będzie
Zadbam o to teraz
Walcząc o świat, który
Pozwala godnie umierać

Zostaną po nas
Betonowe pieczęcie
Śmierć nie jest zła
Jeśli życie było piękne
Tym, których życie
Było piekłem
Zapalę znicz jak płomień
Na wietrze, uklęknę

Zostaną po nas
Betonowe pieczęcie
Śmierć nie jest zła
Jeśli życie było piękne
Tym, których życie
Było piekłem
Zapalę znicz jak płomień
Na wietrze, uklęknę

„A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy

Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I pójdę nie wiem gdzie - na zawsze.”

Zostaną po nas
Betonowe pieczęcie
Śmierć nie jest zła
Jeśli życie było piękne
Tym, których życie
Było piekłem
Zapalę znicz jak płomień
Na wietrze, uklęknę

Zostaną po nas
Betonowe pieczęcie
Śmierć nie jest zła
Jeśli życie było piękne
Tym, których życie
Było piekłem
Zapalę znicz jak płomień
Na wietrze, uklęknę

"Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I pójdę nie wiem gdzie - na zawsze.”
NOTE:

Z...(?) - fà: Znana z

(1) Villa di Amon Göth, ufficiale nazista, SS-Hauptsturmführer (capitano) e comandante del campo di concentramento di Plaszów, vicino a Cracovia
(2) Conosciuta dal film di Steven Spielberg "Schindler's List".
Nel film è stato comunque utilizzato un altro edificio
(3) I Cavalieri dell'Apocalisse
(4) Campo di concentramento di Kraków-Plaszów

2014/3/21 - 20:59



Language: Italian

Versione italiana, alla bona, di Krzysiek "krzyś" Wrona
24.03.2014
Settant'anni di storia
Il sangue portò al nucleo
Solo gli alberi sulle collina
Sanno quanti morti ci stanno sotto
A pochi passi da qui
La villa di Amon Göth
Il boia di questo ghetto
Che viene ricordato da pochi
Messa in vendita
Conosciuta da
“Schindler's List”
Le sue cantine piene di lacrime
Di coloro di cui anime divorava
I Cavalieri dell'Apocalisse
Seguiamo le loro orme
Dove con i calci di fucili
Sbrigavano la faccenda
Le loro vittime, come noi
Avevano la fede nell’umanità
Non sapevano che
Si dirigono per i prati verso il precipizio
Immagina che vengano oggi, al tuo vicino
Sfondano la porta, sparano
Sta seduto, non ti immischiare
Guarda il figlio dell’amico
E adesso pensa che giaccia morto
Il sangue corre verso di te
Stanno stuprando la sua madre
Guidati dalla notte
Il buio attirava come una calamita
La luna fu l’unica testimone
Solo lei conosceva la verità
Scompare il mondo che conosci
Scompare il fantasma del domani
Domani? Non c’è un domani
Qualcuno l’ha rubato
In maggio nascono i fiori qua
Belli, come le facie delle donne
Per le quali aveva la triste fine
Questo racconto

Di noi rimarranno solo
I sigilli di cemento
La morte non è male
Se la vita era bella
A coloro per i quali
La vita fu un inferno
Accenderò una fiaccola come fiamma
Su vento, mi inginocchierò

Di noi rimarranno solo
I sigilli di cemento
La morte non è male
Se la vita era bella
A coloro per i quali
La vita fu un inferno
Accenderò una fiaccola come fiamma
al vento, mi inginocchierò

Mi sveglia il sole
Di un mattino di luglio
Lo stesso sole
Che li svegliava nelle baracche
Ogni conversazione consecutiva
Era come una confessione
Perché questo sole
non poté tramontare mai
Su Płaszów
Quando mi sveglia l’alba
E l’ho accanto tutto che amo
Qualche piano di sotto
Il dolore incantato nelle polveri
L’ascensore al passato
Entro malvolentieri
al livello meno nove
Lager, benvenuti nell’inferno
Per fortuna per me
E solo un’introversione
E loro, tutti i giorni svegliava
Il sogno di un pazzo
Ricordati, quando sei inerte
Stai provocando il male
Come se tu avessi tirato fuori una pistola
E la puntassi alla tempia
Quando arriverà quel giorno
Voglio guardare l’azzurro
Ricordare il sorriso dell’amata mia
La leggerezza del suo vestito
Credo, che sarà così
Mi prenderò la cura per questo adesso
Lottando per un mondo che
Permette di morire con dignità

Di noi rimarranno solo
I sigilli di cemento
La morte non è male
Se la vita era bella
A coloro per i quali
La vita fu un inferno
Accenderò una fiaccola come fiamma
Su vento, mi inginocchierò

Di noi rimarranno solo
I sigilli di cemento
La morte non è male
Se la vita era bella
A coloro per i quali
La vita fu un inferno
Accenderò una fiaccola come fiamma
al vento, mi inginocchierò

“E quando verrà per prendere pure me
L’orologiaio della luce purpureo
per mescolare l’azzurro nella mia testa
Allora sarò lucido e pronto

Scorreranno attraverso di me i giorni di riscontro
Si spegneranno i pavimenti e le arie
Getterò uno sguardo su tutto ancora per una volta
E me ne andrò non so dove – per sempre.”

Di noi rimarranno solo
I sigilli di cemento
La morte non è male
Se la vita era bella
A coloro per i quali
La vita fu un inferno
Accenderò una fiaccola come fiamma
Su vento, mi inginocchierò

Di noi rimarranno solo
I sigilli di cemento
La morte non è male
Se la vita era bella
A coloro per i quali
La vita fu un inferno
Accenderò una fiaccola come fiamma
Su vento, mi inginocchierò

“Scorreranno attraverso di me i giorni di riscontro
Si spegneranno i pavimenti e le arie
Getterò uno sguardo su tutto ancora per una volta
E me ne andrò non so dove – per sempre.”

Contributed by Krzysiek Wrona - 2014/3/24 - 06:06



Main Page

Please report any error in lyrics or commentaries to antiwarsongs@gmail.com

Note for non-Italian users: Sorry, though the interface of this website is translated into English, most commentaries and biographies are in Italian and/or in other languages like French, German, Spanish, Russian etc.




hosted by inventati.org